Serce nie sługa

Nie tylko w życiu codziennym, ale i w fizjologii serce rządzi się swoimi prawami. Na wszelkie zewnętrzne sugestie czy podpowiedzi pozostaje nieczułe, dopóki samo nie uzna, że to jest właśnie to! Fizjologiczne reguły pracy serca są bardzo proste – rządzi ośrodek nadrzędny, a wszystkie pomniejsze muszą się podporządkować, no chyba że do głosu dojdzie jakaś samozwańcza grupa komórek zdolna do wytworzenia pobudzeń elektrycznych.

Na co dzień pracą serca zawiaduje węzeł zatokowo-przedsionkowy, zwany też węzłem Keith-Facka. Został on po raz pierwszy opisany przez Artura Keitha oraz Martina Flacka w 1907 r. Węzeł jest grupą komórek leżących w górnej ścianie prawego przedsionka, mających zdolność do generowania spontanicznych wyładowań elektrycznych, które rozchodząc się po całym mięśniu sercowym, pobudzają go do skurczu.

Specyfika bodźców powstałych w węźle zatokowo-przedsionkowym jest taka, że narzuca on rytm sercu i w wyniku powstałego pobudzenia pojawia się rytm zatokowy. Częstość rytmu w prawidłowych warunkach waha się od 60 do 80 uderzeń na minutę. Osoby bardzo dobrze wytrenowane mają często niższą częstość rytmu serca – może ona wynosić nawet pięćdziesiąt kilka uderzeń na minutę. Nie jest to objawem chorobowym w wypadku osoby zdrowej i wysportowanej. Natomiast gdy osoba mająca na co dzień tętno 80 na minutę zaobserwuje jego zwolnienie do około 50 uderzeń, sprawa wymaga zbadania i ustalenia przyczyny zmiany częstości bicia serca.

Częstość pracy serca może ulec również przyspieszeniu i taka sytuacja wcale nie musi oznaczać, że rozwija się jakiś problem kardiologiczny. Naturalne przyspieszenie pracy serca następuje w czasie wysiłku fizycznego, podczas gorączki lub w stanach zdenerwowania, silnych emocji. Zwykle przyspieszenie serca w takich przypadkach nie przekracza 120 uderzeń na minutę.

Rytm serca

W warunkach prawidłowych serce kurczy się rytmicznie. Niekiedy jednak dochodzi do zakłócenia miarowej czynności serca, a stopień owego zakłócenia może być różny. Pojedyncze skurcze serca pojawiające się wcześniej niż wynika to z rytmu podstawowego nazywamy skurczami dodatkowymi nadkomorowymi lub komorowymi, w zależności od tego, gdzie zlokalizowane jest nieprawidłowe ognisko bodźców elektrycznych. Niekiedy rytm serca może ulegać przyspieszeniu podczas wdechu i zwolnieniu podczas wydechu. Mimo że serce pracuje wtedy niemiarowo, nie uważamy niemiarowości oddechowej za patologię. Jest ona dość często spotykana u dzieci i młodzieży.

Skurcze dodatkowe mogą być pojedyncze lub występują w większej liczbie. Do ich wystąpienia dochodzi, gdy pobudzenie powstaje w innym ośrodku niż węzeł zatokowo-przedsionkowy. Pojedyncze skurcze dodatkowe zwykle nie wymagają postępowania leczniczego – od tej zasady są oczywiście wyjątki, dlatego sytuacja, gdy pojawiają się zaburzenia rytmu, zawsze powinna być oceniona przez lekarza. Skurcze dodatkowe mogą wymagać leczenia, gdy ich pojawienie się związane jest z niedoborem potasu we krwi. Zjawisko to jest dość często spotykane u osób stosujących leki odwadniające i nie zawsze pamiętających o konieczności zażycia potasu.

Gdy serce bije szybciej

Możliwości serca nie kończą na 120 czy 130 uderzeniach na minutę. Mogą zdarzyć się stany, w których częstość skurczów jest o wiele większa. Jest to jednak sytuacja patologiczna, związana z powstaniem nieprawidłowego ogniska bodźcotwórczego, wytwarzającego nawet ponad 200 impulsów na minutę. Patologiczne bodźce mogą powstawać w sposób rytmiczny i mamy wtedy do czynienia z zaburzeniem rytmu zwanym częstoskurczem.