Cukrzyca i depresja

Według lekarzy i naukowców, cukrzyca i depresja mogą iść (i bywa, że idą) ze sobą w parze. Nie oznacza to jednak, że każda osoba z cukrzycą musi kiedyś doświadczyć depresji, ale ryzyko to jest większe u diabetyków niż w populacji ogólnej.

Sprzyja temu kilka czynników.

  1. Symptomy depresji niemal trzykrotnie częściej rozpoznaje się u osób z chorobami przewlekłymi czy niepełnosprawnością.
  2. Cukrzyca nie tyle może powodować rozwój depresji, ale sama depresja może też przyczyniać się do rozwoju lub pogorszenia objawów cukrzycy.
  3. Cukrzyca może generować problemy w pracy, w relacji z partnerem. Z drugiej strony, w życiu pojawiają się problemy, niezależne od stanu zdrowia, które trafiają na podatny grunt. Stresy w pracy, niezadowolenie z małżeństwa, „a do tego jeszcze cukrzyca”. I czynników ryzyka rozwoju depresji robi się coraz więcej.
  4. Sama terapia cukrzycy typu 1 – wymagająca zaangażowania, myślenia o własnym organizmie, decyzji medycznych podejmowanych wiele razy dziennie – może sprzyjać „wypaleniu” („diabetes burnout”) i zmęczeniu, prowadzącym do zniechęcenia i nastrojów depresyjnych.

 

Diagnoza = kryzys?

Szczególnie trudnym momentem jest diagnoza choroby, która wywraca do góry nogami nasze dotychczasowe życie i narzuca zupełnie nowe zasady i przyzwyczajenia. Ogromne znaczenie ma to, jakich informacji o cukrzycy dowiemy się na początku. W dobie Internetu i dostępu do tysięcy różnych tekstów,  możemy różnie trafić. Dr Google od razu informuje nas o wszystkich możliwych powikłaniach. O stopie cukrzycowej, zawałach, o tym jakie cukrzyca może mieć konsekwencje. Szok, poczucie beznadziei i oczywiście lęk o przyszłość (naszą lub naszych dzieci) nie pojawiają się więc bez przyczyny. Często przed diagnozą cukrzycy mamy o niej nikłe pojęcie, więc skojarzenia z nią związane – że występuje u osób z nadwagą i często w zaawansowanym wieku, mogą nijak pasować do aktywnej 15-latki czy szczupłego 36-latka. Pojawia się więc dysonans poznawczy. Ponadto, chcąc nie chcąc, zadajemy pytanie „dlaczego ja?!”.https://diabetyk.pl/styl-zycia/psychologia/grom-z-jasnego-nieba/.

Dopiero z czasem, po wielu przeczytanych książkach, odbytych szkoleniach, poznaniu innych osób z cukrzycą i wraz ze zbieranym dzień po dniu doświadczeniem, orientujemy się, że da się żyć z tą chorobą. Uczymy się cukrzycy, wracamy do naszych ról, codziennych obowiązków i zainteresowań. I im szybciej to zrobimy, nie lekceważąc przy tym cukrzycy, tym szybciej pogodzimy się z nowymi zadaniami. I tym mniej cukrzyca będzie nam przeszkadzać.

 

Cukrzyca i depresja – co zwiększa ryzyko?

 Z jednej strony, zbyt duże angażowanie się w cukrzycę i wynikające z niej obowiązki, restrykcyjne podejście do diety i cukrzycowych zadań, bardzo ambitne cele terapeutyczne itp. są skuteczne przez pierwsze miesiące. Na dłuższą metę znacznie utrudniają akceptację faktu istnienia choroby. Przyczyniają się też do ciągłego niezadowolenia z samego siebie i paradoksalnie – poczucia braku pełnej kontroli i zwątpienia, że będzie lepiej. Cukrzycowe obowiązki zaczynają frustrować, a presja „kontroli” sugeruje, że wszystko zależy od nas. Pamiętajmy jednak, że nie jest to w pełni prawda. Nieprzewidziany stres, infekcja, brak możliwości zaplanowania wszystkiego będą poza naszymi możliwościami kontroli. Jedyne, co będziemy w stanie zrobić, to tylko niwelować efekty. Dobrze więc już od samego początku pozwolić sobie na delikatny bufor i zrozumienie, że choć „robię co mogę”, idealne cukry dzień po dniu i na dłuższą metę są fizycznie niewykonalne.

Z drugiej strony, lekceważenie wynikających z cukrzycy obowiązków, kiepskie samopoczucie związane z ciągłą hiperglikemią, brak kontroli skutkujący często ostrymi powikłaniami (np. utrata przytomności czy kwasica ketonowa), ciągła krytyka ze strony lekarzy i całkowity brak poczucia sprawstwa, ostatecznie doprowadzić mogą do identycznego efektu: bardzo niskiej oceny swojej osoby, ogólnego poczucia beznadziei i przytłoczenia życiem codziennym.

 

Cukrzyca i depresja: objawy i rozpoznanie depresji

Nienajlepsze przekonania o sobie, brak wiary w swoje możliwości i brak poczucia własnej skuteczności, a także poczucie obciążenia wymogami cukrzycy sprzyjają wystąpieniu depresji. Objawy mogące na nią wskazywać to: ciągłe poczucie winy, nerwowość, smutek, widzenie świata w czarnych barwach. Cukrzycowe „porażki” i poczucie braku kontroli choroby sprawiają, że jesteśmy bezsilni i nie mamy mocy, by zmienić swoją sytuację. Będąc stale niezadowolonymi z samych siebie i swojego życia, coraz trudniej odczuwać nam radość z rzeczy, które dotychczas ją sprawiały. Koncentrujemy się na problemach i zniechęcamy się do jakichkolwiek aktywności, tracimy energię i zapał. Zaczynamy cierpieć na bezsenność lub śpimy znacznie więcej niż zazwyczaj, bardzo szybko się męczymy, czujemy, że nie umiemy już odpoczywać i się regenerować. Zmianie ulegają też nasze przyzwyczajenia żywieniowe – albo jemy znacznie mniej, albo znacznie więcej.

Do rozpoznania depresji używa się różnych narzędzi – m.in. kwestionariuszy (np. Skala Depresji Becka). Wytyczne, którymi posługują się psychiatrzy, psychologowie i inni lekarze opisane są przez Międzynarodową Klasyfikację Chorób ICD-10 lub klasyfikację zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego – DSM-V (z 2013 roku). (Na końcu przedstawiamy te wytyczne).

 

Leczenie depresji

Nieleczona depresja może skończyć się tragicznie, więc jeśli widzisz u siebie wymienione wcześniej objawy, nie wahaj się zasięgnąć pomocy. Możesz porozmawiać o objawach ze swoim diabetologiem, który  zasugeruje ci dalsze kroki. Są różne metody leczenia depresji – farmakoterapia, elektrowstrząsy, psychoterapia. Według badań, najbardziej skuteczną metodą jest połączenie psychoterapii (np. poznawczo-behawioralnej) z farmakoterapią, a więc lekami przeciwdepresyjnymi. Celem psychoterapii poznawczo-behawioralnej jest zmiana sposobu postrzegania własnej osoby oraz modyfikacja zachowań, które bez terapii utrwalałyby depresję. Celem farmakoterapii jest dostarczenie brakujących hormonów i neuroprzekaźników (dopamina, serotonina), których niedobór odpowiada za przewlekłe obniżenie nastroju. W kontekście cukrzycy ważny jest wybór odpowiedniego leku. Niektóre z popularnych preparatów przeciwdepresyjnych mogą mieć bowiem działanie hiperglikemizujące, czyli przyczyniające się do przecukrzeń. Dobry specjalista (psychiatra) powinien dopasować leki odpowiednie do potrzeb pacjenta.

 

Cukrzyca i depresja – zależności

Zależność między depresją a cukrzycą jest obustronna. Depresja może pojawić się jako efekt wyzwań związanych z pojawieniem się cukrzycy i wpływać na efektywność jej terapii. Ale także cukrzyca może być konsekwencją pojawienia się depresji. Osoby z depresją często ograniczają podejmowanie jakichkolwiek aktywności (w ciężkich formach depresji przysłowiowo nie wychodzą z łóżka). Rzadko mają zapał, energię i siłę na aktywność fizyczną, bywa, że cierpią na spadek apetytu, ale równie często ich apetyt rośnie, szczególnie na pokarmy o dużej zawartości cukru. Niedobór aktywności fizycznej, przyrost masy ciała, wycofanie i ciągłe poczucie stresu i smutku, pojawiające się w depresji, to czynniki sprzyjające także rozwojowi insulinooporności i cukrzycy typu 2.

Gdy osoba z cukrzycą (niezależnie od typu) zachoruje na depresję, sama depresja może niekorzystnie wpływać na terapię cukrzycy. Zniechęcenie, brak poczucia sprawstwa i inne charakterystyczne objawy depresji, nie sprzyjają wypełnianiu obowiązków i utrzymywaniu terapeutycznej rutyny. Gdy już w końcu wykonamy pomiar i znów okaże się zbyt wysoki, utwierdzi nas tylko w naszym depresyjnym przekonaniu. Że „znów nie daliśmy rady”, „jesteśmy beznadziejni” i „że tak naprawdę po co się starać i w ogóle próbować”. Stąd prosta droga do poczucia bezradności, beznadziei i zupełnego braku kontroli – a w konsekwencji – do zaniechania lub pogorszenia zarządzania cukrzycą. To z kolei nie może skończyć się inaczej jak przewlekłą hiperglikemią. Zależność cukrzycy i depresji zamyka się w kole przyczyn i skutków. Zła samokontrola sprzyja pojawieniu się depresji, a depresja sprzyja pogorszeniu samokontroli.

 

Cukrzyca i depresja – nie lekceważ sytuacji!

Bardzo ważne jest, by nie ignorować objawów i obserwować siebie, swoje ciało i reakcje. Jeśli mamy choć trochę podejrzeń, że nasz stan spowodowany jest depresją – koniecznie spróbujmy sobie pomóc. Oczywiście, obniżenie nastroju nie musi rozwinąć się w depresję. Nie powinniśmy jednak chować się pod kołdrą, zamykać na innych, i tak czekać do lata. Najlepsze, co możemy dla siebie zrobić, by depresji uniknąć jest podejmowanie aktywności. Zarówno społecznej, jak spotkania z przyjaciółmi, rozmowy (choćby online), jaki i fizycznej. Pamiętajmy, że ruch jest naturalnym środkiem poprawiającym nastrój (wytwarzają się endorfiny).

Czasem jednak nie jesteśmy już w stanie przeciwdziałać depresji. Wówczas trzeba ją leczyć, jak każdą inną chorobę. Nie wstydźmy się pogorszenia nastroju, nie bójmy się sięgnąć po pomoc. Wystarczy porozmawiać z lekarzem i zapisać się do psychiatry lub psychoterapeuty. Nie mamy problemu z suplementacją np. magnezu czy żelaza, czemu więc obawiamy się leczenia niedoborów hormonów szczęścia? Im wcześniej rozpoczniemy leczenie, tym szybciej i skuteczniej wrócimy do naszej psychofizycznej normy. I tym mniej szkód spowodujemy naszej cukrzycy i naszemu organizmowi.

 

Rozpoznanie epizodu depresyjnego według klasyfikacji ICD-10 opiera się na występowaniu przez co najmniej dwa tygodnie 2 z 3 poniższych objawów:

  1. obniżenie nastroju,
  2. utrata zainteresowań i zdolności do radowania się (anhedonia),
  3. zmniejszenie energii prowadzące do wzmożonej męczliwości i zmniejszenia aktywności;

a także dwóch lub więcej spośród następujących objawów:

(1) osłabienie koncentracji i uwagi,
(2) niska samoocena i mała wiara w siebie,
(3) poczucie winy i niskiej wartości,
(4) pesymistyczne, czarne widzenie przyszłości,

(5) myśli i czyny samobójcze,
(6) zaburzenia snu,

(7) zmniejszony apetyt.

Podobne kryteria, ale nieco bardziej dokładne, sugeruje klasyfikacja DSM-V:

A. W okresie co najmniej dwóch tygodni występowało co najmniej 5 spośród poniżej wymienionych objawów (co stanowi istotną zmianę w stosunku do wcześniejszego funkcjonowania), przy czym co najmniej jednym z nich było obniżenie nastroju lub anhedonia:

  1. Obniżony nastrój przez większą część dnia i niemal codziennie (u dzieci i młodzieży może występować nastrój drażliwy);
  2. Wyraźnie mniejsze zainteresowanie i satysfakcja z niemal wszystkich aktywności (anhedonia);
  3. Zmniejszenie masy ciała (pomimo braku stosowania diet) lub zwiększenie masy ciała (zmiany wyniosły więcej niż 5% masy ciała w ciągu miesiąca). Albo zmniejszenie się lub zwiększenie się apetytu obecne niemal codziennie;
  4. Bezsenność lub wzmożona senność niemal codziennie;
  5. Pobudzenie psychoruchowe lub spowolnienie występujące niemal codziennie (które jest zauważalne dla otoczenia, a nie stanowi jedynie subiektywnego poczucia pacjenta);
  6. Męczliwość lub utrata energii obecne niemal codziennie;
  7. Poczucie własnej niskiej wartości lub nadmierne, nieadekwatne poczucie winy (może mieć charakter urojeniowy) obecne niemal codziennie (lecz nie sprowadzające się tylko do wyrzucania sobie faktu bycia chorym);
  8. Zmniejszona zdolność koncentracji lub brak decyzyjności obecne niemal codziennie;
  9. Nawracające myśli o śmierci, lecz nie sprowadzające się tylko do lęku przed umieraniem. Nawracające myśli samobójcze bez sprecyzowanego planu samobójczego, z planem samobójczym lub próby samobójcze.

B. Objawy są przyczyną klinicznie istotnego cierpienia lub upośledzenia w funkcjonowaniu społecznym, zawodowym lub innych ważnych obszarach funkcjonowania.

C. Nie  ma podstaw, aby epizod ten przypisywać działaniu substancji przyjmowanych przez pacjenta lub innym przyczynom medycznym związanym ze stanem zdrowia pacjenta.

D. Występowanie wymienionych objawów nie jest łatwiejsze do wyjaśnienia obecnością innych zaburzeń psychiatrycznych (np. schizofrenii, zaburzeń urojeniowych lub innych zaburzeń psychotycznych).

E. Nigdy nie miał miejsca epizod manii ani też epizod hipomanii.

Katarzyna Gajewska, psycholog kliniczny, edukatorka cukrzycy

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

NAJNOWSZE

Skip to content