Świąteczne dylematy kulinarne

Ostatnie dni roku to dla wielu osób czas na podsumowania, swoiste „bilansowanie” wydarzeń całorocznych. Warto, aby to był także czas na dokonanie takiego podsumowania w kontekście własnego leczenia cukrzycy, swoich wzlotów i upadków, wyciągnięcia wniosków ze wszystkich trudnych dla glikemii sytuacji. Oby jak najwięcej było sytuacji in plus.

Nim zaczniemy bilansować własne dokonania i porażki (przede wszystkim te dietetyczne), mam nieco inną propozycję na tę magiczną końcówkę roku. Chciałabym, by choć na chwilkę Pan i Pani zwolnili, zatrzymali się w tym codziennym zabieganiu, by nie przegapili Państwo tego, co w grudniu dla każdego z nas może być najcenniejsze, niepowtarzalne, absolutnie niezwykłe. Byśmy należycie przeżyli czas Świąt Bożego Narodzenia, każdy po swojemu, tak jak lubi – w każdym tego słowa znaczeniu. Duchowym, towarzyskim, ale także dietetyczno- kulinarnym, z dobrą glikemią, która warunkować będzie doskonałe świąteczne samopoczucie.

ŚWIĄTECZNY BILANS KULINARNY

Muszę szczerze przyznać, że okres świąteczno-noworoczny dla mnie, dietetyka z długim stażem zawodowym, jest nie mniej trudny niż dla moich pacjentów, którzy próbują za wszelka cenę unikać w tych dniach wizyty w Poradni Dietetycznej. W tym niezwykłym czasie traktuję pacjentów zazwyczaj dość liberalnie, ale z zachowaniem zdrowego rozsądku i indywidualnie. Jest to czas na swoisty dietetyczny luz przy stole, ale w pełni kontrolowany przez dietetyka. Żaden bowiem czas w roku nie zwalnia diabetyka, który jest ze swoją cukrzycą przez 365 dni w roku, od odpowiedzialności za swoje glikemie, za swoje zdrowie. Nikt z personelu medycznego, czy to będzie dietetyk, edukator, lekarz czy też pielęgniarka diabetologiczna, nie zna pacjenta tak dokładnie jak on sam.

Tylko od głównego zainteresowanego, od jego szczerości i wobec siebie, i wobec personelu, sumiennego wypełniania zaleceń terapeutycznych, zależy przyszłość bez komplikacji zdrowotnych. Wypełnianie zaleceń obejmuje przyjmowanie systematyczne zaordynowanych leków, stosowanie się do ustalonych z dietetykiem reguł i zasad. A także wyciąganie wniosków z prowadzenia dzienniczka samokontroli, w którym w okresie świątecznym czasem większość pomiarów wskazuje na znaczną hiperglikemię – podwyższone stężenie glukozy we krwi.

UNIKANIE TEMATU

Z zawodowego punktu widzenia powinnam stać cały czas na straży zaleceń dietetycznych, dyscyplinując i wymagając ich przestrzegania, ale z drugiej strony powinnam być także realistycznym doradcą. Dlatego chciałabym podpowiedzieć, jak np. zredukować kaloryczność niektórych potraw wigilijnych.

Diabetyk ma prawo do smacznego przeżywania Świąt Bożego Narodzenia, do delektowania się smakami, a nawet do łasuchowania w granicach zdrowego rozsądku przy utrzymywaniu dobrej glikemii. Przypominam, że zawsze łatwiej, przyjemniej, zdrowiej i najtaniej zarazem, można sobie zapewnić właściwą glikemię, idąc na świąteczny rodzinny spacer. Ale nim to zrobimy, najpierw będzie miłościwie panował czas zaspokajania kulinarnych upodobań, bywa że bez umiaru, co tłumaczymy sobie wyjątkowością potraw, na które czekamy przez cały rok.

TRADYCJA I ZDROWY ROZSĄDEK

Jeśli ktoś z Państwa w czasie wieczerzy wigilijnej chciałby – w imię tradycji – tylko skosztować każdej z 12 potraw, to i tak trudno mu będzie osiągnąć normoglikemię. Ale nie ma rzeczy niemożliwych, pod warunkiem, że włączy się w przedsięwzięcie pomysłowość i dobre chęci, i np. skorzysta się z nowego przepisu kulinarnego. Doskonale znana nam potrawa przy odrobinie inwencji stanie się dzięki temu kulinarnym rarytasem, ale znacznie zdrowszym, niskokalorycznym.