Na własnej skórze

Za wygląd skóry w największej mierze odpowiedzialni jesteśmy my sami, dbając o prawidłowe poziomy glukozy we krwi. Wszelkie „diabetologiczne grzechy” są bowiem widoczne na naszej skórze gołym okiem. Rozmawiamy o nich ze specjalistką – Magdaleną Barnaś, lekarzem dermatologiem.

Czy diabetyk u dermatologa to częsty widok? Czy cukrzyca wpływa na stan skóry?

Te dwie dziedziny medycyny (dermatologia i diabetologia) nie są sobie obce. Istnieje odrębny dział dermatologii poświęcony zmianom skórnym występującym w chorobach metabolicznych, a cukrzyca do takich chorób należy. Niekiedy nawracające pewne stany chorobowe skóry mogą sugerować występowanie cukrzycy u osób, które jeszcze nie wiedzą, że na nią chorują. Bywają pierwszym sygnałem, skłaniającym do skontrolowania poziomu cukru we krwi.

Co lekarza, a także pacjenta powinno zaniepokoić do tego stopnia, by spowodować zrobienie kompleksowych badań?

Nierzadko pierwszymi obawami cukrzycy utajonej mogą być częste bakteryjne i drożdżakowe choroby skóry, a więc np. nawracające zapalenia mieszków włosowych, czyraki, niegojące się rany. U kobiet często spotykamy wyprzenia drożdżakowe pod piersiami, czyli w miejscu wzmożonej potliwości. Te same drobnoustroje mogą powodować zarówno u kobiet, jak i mężczyzn zmiany w pachwinach. Bardzo ważnym problemem, o którym pacjenci wstydzą się mówić, są zmiany skórne w okolicach genitalnych, którym towarzyszy świąd i pieczenie. Leczeniem tych objawów zajmują się ginekolodzy, urolodzy i dermatolodzy, ale jeśli problem nawraca, to warto pacjenta zbadać pod kątem cukrzycy.

Rozumiem, że te wszystkie nieprzyjemności mogą zaistnieć w momencie zachorowania i powinny ustąpić wraz z podjęciem leczenia?

Faktycznie mogą to być objawy nierozpoznanej jeszcze cukrzycy, ale równie dobrze tej bardzo zaniedbanej. Przy wyrównanej cukrzycy (i odpowiedniej pielęgnacji) pacjent nie powinien mieć kłopotów ze skórą. Wszelkie problemy dermatologiczne występują u niego praktycznie z taką samą częstotliwością, jak u osób niechorujących na cukrzycę. Natomiast w przypadku cukrzycy typu 2, gdy trwa ona długo, a często współistnieje z innymi schorzeniami, można mówić o typowych dla niej zmianach, wynikających właśnie z długiego stażu choroby.

Przykładem tego jest nekrobioza cukrzycowa, czyli pewnego rodzaju zanik skórny. Zmiany są umiejscowione na przednich powierzchniach podudzi. Skóra w tych miejscach jest porcelanowo żółta o błyszczącej powierzchni, pod palcami wyczuwalne jest charakterystyczne zagłębienie. Można uznać to za pewnego rodzaju skórne powikłanie cukrzycy wynikające z wieloletniej choroby.

Czy te zmiany są charakterystyczne wyłącznie dla cukrzycy typu 2?

Nie wynika to bezpośrednio z typu cukrzycy. Jednak nie da się ukryć, że pacjenci z typem 2 to zazwyczaj ludzie starsi, którzy nie dbają o siebie tak pieczołowicie jak insulinozależni młodzi diabetycy. Nawet granice normy cukru są u nich szersze. Nekrobioza cukrzycowa pojawia na skutek zaburzeń w drobnych naczyniach skórnych, które mogą być powikłaniem cukrzycy typu 1 i 2, ale siłą rzeczy częstsze są u pacjentów starszych. Jednak jeśli ktoś naprawdę sumiennie dba o kontrolę glikemii, to praktycznie nie będzie miał problemów dermatologicznych.