Problem insuliny a nie cukru

Na temat cukrzycy krąży wiele mitów. Jednym z nich jest powszechne przeświadczenie, że jest to choroba związana z nadmiernym jedzeniem cukru albo wręcz polegająca na potrzebie jego jedzenia.

To swoiste zamieszanie wynika z mylącego, moim zdaniem, występowania w nazwie choroby słowa cukier – „cukrzyca”. Tymczasem prawdziwym problemem nie jest cukier, ale insulina. W przypadku cukrzycy typu 1 – całkowity jej brak, zaś typu 2 – jej niewłaściwe wykorzystanie przez tkanki (insulinooporność), a w miarę trwania choroby również jej różnie nasilony niedobór.

Oporność organizmu
Pacjenci z cukrzycą typu 2 często nie rozumieją, dlaczego część diabetyków przyjmuje tylko tabletki, część bardzo dużo tabletek, a inni od razu insulinę (bądź tabletki i insulinę). Rozumowanie jest proste: „jeśli sąsiadka przyjmuje na cukrzycę tylko tabletki i to raz dziennie, to dlaczego mój lekarz przepisuje mi więcej tabletek i w dodatku ostatnio coś wspomina o insulinie?”. Rodzi się zrozumiały bunt, wszak każdy woli mieć cukrzycę wymagającą „łagodniejszego” leczenia.

Na początku prawie zawsze występuje tzw. insulinooporność. W organizmie insuliny jest dużo, często nawet za dużo, ale nie może on należycie jej wykorzystać, jest „oporny”. Trzustka jest więc zmuszana do coraz większej produkcji hormonu. Jednak w miarę upływu lat zaczyna ona tracić możliwość stałego zwiększania produkcji insuliny; wyczerpują się jej rezerwy. Diabetyk obserwuje wtedy powolny wzrost poziomów glukozy oraz zwiększenie wartości hemoglobiny glikowanej (HbA1c).

Naturalny proces

Rozwój cukrzycy to proces, który trwa stosunkowo długo, często wiele lat. Należy jednak mieć świadomość dwóch kwestii. Po pierwsze – fakt, iż choroba została rozpoznana dopiero teraz nie świadczy o tym, że nie istniała już wcześniej jako „cukrzyca utajona” (czyli nierozpoznana, nieleczona). Po drugie – naturalny przebieg choroby zależy nie tylko od czynników zewnętrznych, niezależnych od pacjenta. Tutaj bardzo duży wpływ na przebieg cukrzycy i wyniki pomiarów glikemii ma postępowanie chorego, jego tryb życia (aktywność fizyczna i właściwa dieta), utrzymanie prawidłowej masy ciała. Gdy uświadomimy sobie wszystkie te zależności i fakt postępu choroby, zrozumiemy celowość przepisywania przez lekarzy określonych grup leków, w tym insuliny.

Odpowiedni czas na zmianę

Jak już wiemy, na pewnym etapie rozwoju cukrzycy intensyfikacja leczenia jest niezbędna. Obecnie zaleca się, aby nie czekać z zastosowaniem insuliny do momentu, gdy diabetyk będzie już przyjmował wszystkie możliwe doustne leki przeciwcukrzycowe (a poziomy glukozy i tak będą niewłaściwe). Odpowiednio wczesne włączenie pojedynczej dawki insuliny długo działającej (np. długo działającego analogu) pozytywnie wpłynie na kontrolę choroby, a zarazem pozwoli pacjentowi poznać niuanse leczenia insuliną. Leczenia niezbyt absorbującego – bo za pomocą tylko jednej iniekcji insuliny. Takie rozwiązanie pomaga przełamać strach przed zmianą terapii, a wynikające z niej korzyści dla zdrowia i samopoczucia pojawią się natychmiast – ustąpią takie dolegliwości, jak: zwiększone pragnienie, suchość w ustach, nadmierne wydalanie moczu, chroniczne zmęczenie itd.

Jednak znacznie ważniejsze jest to, że diabetyk zyska szansę na uniknięcie poważnych późnych powikłań cukrzycy, które w przypadku prawidłowego i kompleksowego leczenia mogą w ogóle nie wystąpić.

Rozwój medycyny i technologii bardzo ułatwia leczenie insuliną. Igły do iniekcji są tak wykonane, że zastrzyk może być zupełnie niebolesny, a wysoka jakość insuliny pozwala na podawanie jej tylko raz dziennie (wspomniane analogi długo działające). Dlatego odradza się opóźnianie wprowadzenia do leczenia insuliny. Zastosowanie jej – oprócz wspomnianych korzyści – pozwoli na znaczną redukcję i częściową eliminację dużych ilości dotychczas przyjmowanych leków. Będzie to dodatkową korzyścią dla obciążonej nadmiarem leków wątroby pacjenta.

dr Paweł Dilis
specjalista medycyny rodzinnej