Śpij na zdrowie

Kto się boi bezsenności?

Bezsenności obawiają się ludzie mający tzw. wrażliwy sen. Być może ma to podłoże genetyczne, ale niektórzy z nas są bardziej czuli na bodźce zewnętrzne w czasie snu i częściej wybudzają się pod ich wpływem. Sen mogą zakłócać choroby somatyczne, a także problemy emocjonalne, przede wszystkim depresja. Problem polega na tym, że przewlekła bezsenność obniża jakość życia, pogłębiając problemy, które ją wywołały. Jeśli ktoś zaczął mieć kłopoty ze snem, stresuje się tym, że źle sypia i w związku z tym utrwala swoją bezsenność. To tzw. błędne koło bezsenności. Bez paniki. Można je przerwać.

Przede wszystkim nie należy martwić się jedną lub dwoma nieprzespanymi nocami. Wokół prawidłowości snu narosło bowiem wiele mitów. Jego długość jest zależna od wieku, więc im jesteśmy starsi, tym mniej śpimy. To naturalne i nie trzeba zmuszać się do leżenia, gdy po prostu nie chce nam się spać. Sen powinien rozpoczynać się i kończyć spontanicznie według naszego zegara biologicznego. Część osób woli nocny tryb życia, to tzw. sowy, a część tzw. skowronki) rozpoczyna aktywność wcześnie rano. Respektując swoją naturę, uwarunkowaną genetycznie, będziemy spali lepiej.
Każdy człowiek budzi się co około półtorej godziny, w większości wypadków nawet tego nie pamiętając. Spokojne przespanie 3 pierwszych cykli snu, czyli ok. 300 minut zaspokaja aż 90% zapotrzebowania na sen, a to oznacza, że 5-godzinny sen jak najbardziej mieści się w normie. Mitem jest przekonanie, że należy zasnąć przed północą i spać nieprzerwanie co najmniej 8 godzin. Jedynie dzieci i ludzie bardzo młodzi potrzebują aż tyle snu.

Przyczyny bezsenności

Przewlekła bezsenność jest problemem medycznym, którego nie można lekceważyć. Statystyki mówią, że za 35% przypadków bezsenności odpowiadają zaburzenia psychiczne (depresje, psychozy, zaburzenia lękowe), 12% to tzw. zespół niespokojnych nóg, czyli zakłócające sen okresowe ruchy kończyn, kolejne 12% – zażywanie leków, także tych na bezsenność, 6%  – bezdech senny, 5–10% – zaburzenia rytmu snu i czuwania, a dopiero 4% –choroby somatyczne. Bezsenność, w której nie można znaleźć przyczyn (15–25% przypadków), została nazwana pierwotną.

Zanim sięgniesz po leki…

Tabletki pomagają na krótką metę, nie pozwalając pacjentowi wpaść w błędne koło bezsenności. Nigdy nie są jedynym ani ostatecznym sposobem leczenia, ponieważ uzależniają pacjenta i w efekcie same mogą stać się przyczyną bezsenności. Dlatego lekarze po pierwsze starają się odkryć przyczynę bezsenności i ją wyeliminować, a po drugie uczą pacjenta zasad tzw. higieny snu. Zamiast stosowanej jedynie doraźnie tabletki (dającej pacjentowi poczucie bezpieczeństwa), stosuje się tzw. terapię behawioralną, podczas której mózg pacjenta uczony jest spania bez zakłóceń. Osoba cierpiąca na bezsenność jest przekonywana, że może pokonać swój problem, dowiaduje się także, jak skutecznie ograniczyć ilość bezsennych nocy.