PŁYWAĆ KAŻDY MOŻE?

Anna Majchrzak

Letnie słońce, wysokie temperatury oraz perspektywa zbliżającego się urlopu zachęcają do wypadu nad wodę. Miło jest leniwie poleżeć na plaży i brodzić w ciepłej wodzie, lecz prawdziwą frajdę sprawia dopiero pływanie. Tę umiejętność szczególnie docenia się latem, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby szlifować ją przez cały rok na basenie. Na jej naukę nigdy nie jest za późno.

Przed rozpoczęciem uprawiania każdego sportu rozważamy, czy jest on dla nas odpowiedni., uwzględniając kondycję, wiek, stan zdrowia i… upodobania. Woda może nam sprawić mnóstwo przyjemności, ale jest też wyzwaniem, o czym doskonale wiedzą nasi mistrzowie: Otylia Jędrzejczak i Paweł Korzeniowski.

OSTROŻNOŚCI NIGDY ZA WIELE

Pływanie jako forma wysiłku wytrzymałościowego, podobnie jak bieganie, jest wręcz zalecane osobom z cukrzycą. To bowiem rodzaj wysiłku aerobowego, w czasie którego energia pozyskiwana jest z ulegających spalaniu tłuszczów i węglowodanów (glukozy we krwi i glikogenu w mięśniach). Prowadzić to może do niedocukrzenia, zwłaszcza, gdy nie zmniejszono przed wysiłkiem dawki insuliny, ponieważ przy długotrwałym wysiłku sam dodatkowy posiłek może nie wystarczać. Trzeba zatem przestrzegać określonych środków bezpieczeństwa. Diabetyk nie powinien pływać samotnie po otwartych zbiornikach wodnych. Niedocukrzenie w wodzie jest szczególnie niebezpieczne, dlatego przed planowanym pływaniem wskazane jest skontrolowanie glikemii. Dobrze gdyby towarzyszyła mu osoba, która nie tylko wie o cukrzycy pływaka, ale również potrafi pomóc w sytuacji niedocukrzenia.

Ponadto trzeba pamiętać, że pływając, pocimy się, dlatego jeżeli jesteśmy w wodzie dłużej niż pół godziny, należy zrobić sobie przerwę na wypicie płynu (najlepiej zawierającego cukier). Ponadto nie powinno się pływać bardzo szybko, trudnym stylem, wstrzymując na długo oddech, ponieważ sprzyja to skokom ciśnienia, które są niekorzystne dla osób chorych na cukrzycę.

Ważne jest szczególne zachowanie higieny. Diabetycy mają bowiem zachwianą odporność organizmu, a na basenie łatwo zarazić się grzybicą skóry i paznokci. Należy zachować szczególną ostrożność: korzystać z pływalni, w której jest sowicie chlorowana woda, nie spacerować i nie wchodzić pod prysznic gołymi stopami – zawsze w klapkach, po wyjściu z basenu obmyć ciało oraz dokładnie wytrzeć je ręcznikiem. Przestrzeganie tych zasad ograniczy do minimum rozprzestrzenianie się niebezpiecznych grzybów i bakterii.

NAJTRUDNIEJ JEST NA POCZĄTKU

Niektórzy twierdzą, że skoro nie nauczyli się pływać w dzieciństwie, już nigdy tej umiejętności nie posiądą. Otóż nic bardziej mylnego, każdy wiek jest dobry na to, aby zacząć naukę. Bardzo ważne jest przełamanie strachu przed wodą. Wiele osób bowiem ma obawy przed zamoczeniem głowy.

Krok 1 – oswojenie z wodą

Jest to niezwykle istotny etap, mający bardzo duży wpływ na dalsze postępy w nauce. Początkowo uczymy się poruszania w płytkiej wodzie, maszerowania po dnie, stopniowo zwiększając głębokość zanurzenia. Następnie próbujemy zanurzać głowę, wstrzymywać oddech, początkowo z zatkanym nosem, potem wydychać powietrza do wody zarówno ustami, jak i nosem, na końcu otwieramy pod wodą oczy. Kolejno przechodzimy do leżenia na wodzie (przodem i tyłem, z deską, makaronami, poduszeczkami naramiennymi) oraz poślizgów na brzuchu i na plecach. Bardzo często stosuje się do tego takie ćwiczenia jak: korek (wstrzymanie oddechu, przyciągnięcie kolan do klatki piersiowej i przytrzymanie ich ramionami i w tej pozycji dryfowania na powierzchni) lub meduza (wstrzymanie oddechu, rozłożenie na boki ramion i położenie się na tafli wody na brzuchu). Kiedy już te umiejętności zostaną opanowane, można przejść do wślizgów i skoków do wody z małej wysokości.

Krok 2 – poznanie techniki poszczególnych stylów pływackich

Kolejnym etapem jest poznawanie poszczególnych stylów pływackich, ich nauczanie ma odrębną metodologię, dlatego warto skorzystać z lekcji pływania prowadzonych przez instruktora. Każdy styl posiada bowiem własną technikę wymagającą prawidłowego ułożenia ciała w wodzie, oddychania oraz pracy kończyn dolnych i górnych.

Wyróżniamy następujące style pływackie:

  1. Styl klasyczny, czyli „żabka” – polega na naśladowaniu ruchów pływającej żaby. Jest to symetryczny styl pływania – tzn. prawa i lewa strona ciała wykonują te same ruchy. Wykonuje się je w zsynchronizowanej kolejności: przy podkurczaniu nóg robi się oburęczny wymach boczny rąk, przy wykopie nóg ręce są prostowane do przodu.
  2. Styl motylkowy, czyli „delfin” – charakterystyczne dla tego stylu jest jednoczesne wyrzucanie nad wodą obu rąk i „odbijanie” się nogami. Na jeden ruch ramion przypadają dwa odbicia nogami. Ciało musi pozostawać w pozycji „na piersiach”, ramiona są przenoszone jednocześnie, nad powierzchnią wody do przodu, a następnie równocześnie do tyłu. Ruchy nóg wykonuje się w sposób równoczesny. Styl motylkowy jest uważany za najtrudniejszy z czterech podstawowych stylów pływackich.
  3. Styl grzbietowy, czyli „kraul na grzbiecie” – jest jedynym stylem pływania, w którym twarz wychylona jest ponad powierzchnię wody. Osoba płynąca jest ułożona na plecach, praca rąk polega na silnych wymachach za siebie, zaś rola nóg – na silnym wybiciu wody w górę. Głowa jest ułożona w ten sposób, że broda nie dotyka do klatki piersiowej, co nadaje ciału hydrodynamicznego kształtu.
  4. Styl dowolny, czyli „kraul na piersiach” – najszybszy z czterech podstawowych stylów pływackich; polega na wykonywaniu tzw. nożyc nogami, przy równoczesnym naprzemianstronnym ruchu rąk. Ruch ten polega na wyciąganiu na zmianę ręki przed siebie nad wodą i podciąganiu jej z powrotem pod wodą. Szybkość w kraulu uzyskuje się głównie za sprawą pracy rąk (70%), praca nóg to zaledwie 30%. W kraulu płynący znajduje się w pozycji brzuchem do dna, oddech wykonuje się poprzez częściowe wystawienie głowy nad wodę wzdłuż jednej z rąk. Warto wiedzieć, że podczas pływania tym stylem występuje największy wydatek energetyczny.
  5. Styl zmienny – połączenie czterech powyższych stylów pływackich.

RADZIMY

Każdy sport najlepsze korzyści przynosi wtedy, kiedy uprawiany jest systematycznie. Po dłuższym okresie systematycznego pływania, następuje przystosowanie organizmu do wysiłku fizycznego, ponieważ ustrój korzysta głównie z tłuszczów, a oszczędzając glikogen oraz glukozę krwi pozwala na bardziej skuteczne utrzymywanie prawidłowych wartości glikemii. Nie powinno wówczas dochodzić do niedocukrzeń. Aby osiągnąć takie wyniki, najlepiej jest trenować pływanie o stałej porze 2–3 razy w tygodniu od 30 do 45 minut. Należy jednak zawsze pamiętać o tym, aby mieć w pobliżu dodatkowy wymiennik węglowodanowy.

Pływanie odpręża, daje poczucie dobrze wykorzystanego czasu i staje się źródłem pozytywnych emocji. Należy jednak pamiętać, że aby uzyskać oczekiwany efekt „wodnego treningu”, należy włożyć w wykonywane zadanie całego siebie – pływać, a nie pluskać się!