Stop dyskryminacji!

W odpowiedzi z Ministerstwa Zdrowia, zapytanego o kwestię podawania leków czytamy: „W przypadku świadczeń zdrowotnych udzielanych dzieciom przewlekle chorym, świadczenia udziela lekarz zlecający określone leczenie tj. leczenie określonymi lekami. Natomiast samo podanie leków zleconych przez lekarza należy traktować jako czynność techniczną polegającą na realizacji zlecenia lekarskiego, która wiąże się ze sprawowaniem funkcji opiekuńczej nad dzieckiem wymagającym systematycznego podawania leków.

W tym zakresie, jakkolwiek brak jest przepisów określających szczegółowo te elementy opieki, które mają na celu zachowanie zdrowia dziecka, wydaje się, że działania podejmowane przez opiekunów prawnych i faktycznych (nauczycieli i wychowawców) powinny być analogiczne do tych, jakie w podobnych sytuacjach podejmowaliby rodzice dziecka. Przyjęcie odmiennej interpretacji, zgodnie z którą wychowawcy w przedszkolu nie mogliby podawać leków zleconych przez lekarza narażałoby dziecko na utratę zdrowia lub życia, a opiekuna (wychowawcę) na zarzut niewłaściwie sprawowanej opieki. Dotyczy to zwłaszcza opieki nad dziećmi z chorobami przewlekłymi”. Dodam, że wówczas taka osoba, która nie udzieli pomocy, podlega karze!

Zatem zasłanianie się przepisem z prawa oświatowego z 2007 r., że nauczyciel nie może podać leku dziecku jest bezzasadne, albowiem nie dotyczy dzieci z chorobami przewlekłymi, bo przyjmowanie przez nie leku jest warunkiem zdrowia, a nawet życia.

Celem działań rodziców jest zmiana zapisu z 2007 r. w prawie oświatowym, bo w obecnej sytuacji jest on sprzeczny z tym, co mówi Ministerstwo Zdrowia.

Wracając do działań. Udało nam się dotrzeć do interpelacji posłów w naszej sprawie. Są to dokumenty z lutego/marca br. Posłowie interpelują do MEN i MZ z prośbą o wyjaśnienie problemu opieki nad dziećmi z chorobami przewlekłymi oraz problemu zorganizowania wychowania przedszkolnego dla nich (mając tu na względzie cukrzycę).

Treść interpelacji można znaleźć w dziale „Politycy o cukrzycy” na portalu „Diabetica”.

Głównie są to powielane treści, znane już rodzicom z listów. Jednakże dobrze wiedzieć, że sprawa poszła dalej. Oby tylko nie utknęła gdzieś po drodze! W tej kwestii napisałam do posłów – autorów interpelacji z prośbą o pomoc i udzielenie informacji o dalszych losach naszych działań.

Opracowaliśmy też specjalny poradnik dla nauczycieli „Nie bójmy się cukrzycy w szkole” oraz „Program opieki nad dzieckiem z cukrzycą typu 1 w szkole w ujęciu wieloaspektowym”, który zawiera szereg zagadnień, propozycje działań, zbiór aktualnych dokumentów. Oba poradniki mogą być przeznaczone też dla przedszkoli

Co powinien zrobić rodzic, który spotkał się z dyskryminacją dziecka w placówce oświatowej?

Po pierwsze, powinien pójść najpierw do dyrektora przedszkola/szkoły i spróbować wyjaśnić problem. Najlepiej na piśmie, bo to pomoże mu później w dalszych działaniach. Kolejnym krokiem jest pismo do kuratorium i wydziału edukacji, któremu podlega placówka. Nauczona własnym i rodziców doświadczeniem, dodam, że otrzyma odpowiedź, że „nauczyciel nie może podać leku dziecku”. Wyjątkiem jest o dziwo województwo małopolskie, które chyba jako jedyne przestrzega wytycznych MEN i nie dopuszcza do dyskryminacji dzieci z cukrzycą.

Mimo że mamy już wytyczne, przedszkola i szkoły w większości przypadków ich nie przestrzegają, dlatego istnieją jeszcze inne rozwiązania tego problemu i nie należy się ich obawiać. Powinno się napisać skargę do Departamentu Matki i Dziecka w Ministerstwie Zdrowia, które we współpracy z Departamentem Zwiększania Szans Edukacyjnych w Ministerstwie Edukacji Narodowej oraz organami samorządu terytorialnego podejmuje bieżące interwencje.

Jak dotąd wszelkie nasze interwencje na niższym szczeblu zazwyczaj nie przynosiły oczekiwanych efektów, w związku z tym jest to jedyne konkretne rozwiązanie.

Rodzice jednak boją się takich sytuacji i wolą się wycofać. Otrzymuję wiele listów drogą elektroniczną z prośbą o pomoc. Często sama podejmuję pierwsze kroki, dzwoniąc do urzędów. Jeśli rodzice potrzebują wsparcia, chętnie pomagam, ale to od nich zależy, jak sprawy potoczą się dalej.

Rozmawia: Sylwia Omiotek