Skuteczna komunikacja z dzieckiem

Bardzo istotną sprawą jest, aby nasze dzieci czuły się akceptowane, rozumiane i szanowane. Jedną z kluczowych przestrzeni w naszej relacji z dzieckiem, w której potrzeby te możemy zaspokajać, jest przestrzeń rozmowy.

Rozmowa daje możliwość dzielenia się między sobą uczuciami, myślami, punktami widzenia na określone sytuacje, refleksjami, zainteresowaniami itp. Wielokrotnie rodzice nie zdają sobie sprawy, że konstruktywny dialog może stanowić również skuteczne narzędzie rozwiązywania konfliktów, radzenia sobie z trudnościami, na przykład w obszarze leczenia cukrzycy. Często może zapobiegać sporom i kontrowersjom, gdyż dziecko zamiast się buntować, dostaje dogodną przestrzeń porozumienia – mówienia o tym, co odczuwa i myśli, i jednocześnie czuje się słyszanym i rozumianym przez rodziców. Jak zatem rozmawiać z naszym dzieckiem? Czego unikać, o czym pamiętać, jak rozwijać w sobie umiejętność prowadzenia rozmowy, dawać tym swoistą konstruktywną lekcję dialogu dziecku?

Zacznijmy od tego, czego powinniśmy unikać…

BARIERY I BŁĘDY W KOMUNIKACJI

Brak kontaktu wzrokowego

Chociaż rodzicom często wydaje się, że mówią do dziecka, w rzeczywistości tego nie robią. Wyobraźmy sobie następujące sytuacje: zanurzony w fotel i wpatrzony w telewizor rodzic strofuje swoje dziecko: „Ile razy mam ci powtarzać, żebyś nie kopał tak mocno piłki!” albo, rozpakowując zakupy, mama krzyczy na córkę: „Ile razy mam ci tłumaczyć, że kuchnia nie jest miejscem do biegania!”.

W poczuciu rodziców adresatem komunikatu jest dziecko, ale jednocześnie są to słowa, które kierowane są w przestrzeń. W takiej sytuacji nie ma co liczyć na to, że informacja będzie skuteczna. Zastanówmy się, ile razy w ciągu dnia, mówiąc coś do naszego dziecka, patrzymy mu w oczy, a nasze twarze są na tym samym poziomie (gdy chcemy coś powiedzieć dziecku albo dłużej z nim porozmawiać, zamiast patrzeć na nie z góry, zniżmy się do jego wysokości).

 Pamiętajmy, że kontakt wzrokowy lub jego brak pokazuje nasz stosunek do rozmówcy. Unikanie patrzenia w oczy przeważnie odczuwane jest jako brak zainteresowania, szacunku, szczerości czy też jako objaw lekceważenia. Sięgnijmy do własnych doświadczeń. Jak się czujemy, co myślimy, gdy ktoś do nas mówi, ale nie patrzy nam w oczy? Dlaczego nasze dziecko miałoby czuć i myśleć inaczej?

Wydawanie komend i poleceń

Być może rodzice nie zdają sobie z tego sprawy, ale ich rozmowy z dzieckiem to często monologi pełne zakazów, nakazów i poleceń. Rodzic mówi (często podniesionym głosem), co ma do powiedzenia (co chce, by zostało zrobione, albo czego zabrania), i na tym kończy. „Przestań kopać tak mocno piłkę!”, „Nie przeszkadzaj mi teraz. Nie widzisz, że jestem zajęta!”, „Ścisz ten telewizor, zgłupieć można od tego hałasu!”, „Natychmiast przestań biegać!”, „Posprzątaj w pokoju!”, „Idź z psem na spacer!” – to tylko niektóre
z komunikatów, które codziennie słyszy nasze dziecko. Zastanów się, jak się czujesz, co myślisz, gdy tobie ktoś tak rozkazuje? Jak reagowałeś/-aś na takie komunikaty jako dziecko albo nastolatek?

Wydawanie poleceń, nakazywanie czy zakazywanie z reguły powoduje natychmiastową reakcję negatywną drugiej osoby. Może to być strach, złość, gniew czy ignorowanie, które często prowadzą do kłótni. Częstą myślą, która pojawia się w naszych głowach w odpowiedzi na usłyszany rozkaz, jest: „Nie mam zamiaru tego zrobić. Gdybyś poprosił/-a, to bym to zrobił/a”. Mówiąc do naszego dziecka, nie bójmy się używać słowa „proszę”. Nic na tym nie straci nasz rodzicielski autorytet.

Problemy z argumentowaniem decyzji

Kolejną rzeczą, której warto się przyjrzeć w kontekście naszej komunikacji z dzieckiem, jest często spotykana trudność rodziców w argumentowaniu swoich decyzji. Zastanówmy się, co może poczuć, pomyśleć nasze dziecko, kiedy na pytanie: dlaczego ma zrobić to albo tamto, usłyszy: „Bo tak, i już”, „Bo tak mówię”, „Nie, bo nie”. Czy takie odpowiedzi będą sprzyjały naszym wzajemnym kontaktom?

Warto także mieć na uwadze, że taki sposób traktowania naszego małego rozmówcy może bardzo szybko obrócić się przeciwko nam. Tak, jak my dzisiaj rozmawiamy z naszym dzieckiem, tak ono będzie z nami rozmawiało za kilka lat. Argumentowanie dziecku naszych decyzji może być dla niego źródłem wielu korzyści. Wspiera dziecięce poznawanie świata i panujących w nim zależności, sprzyja rozwojowi empatii, poszerza perspektywę patrzenia na określone sytuacje i myślenia o nich. Pokazuje także, że rozmówca (rodzic) traktuje swoje dziecko z szacunkiem.

Karolina Dębska-Stępień
psycholog kliniczny