Rola pielęgniarki w procesie insulinoterapii

Cukrzyca typu 2 jest chorobą niejednolitą. U jej podłoża leży m.in. otyłość i narastające zjawisko insulinooporności. Rozpoznawana jest na różnym etapie naturalnej historii schorzenia. Może być wykryta w sytuacji, kiedy w porównaniu do stanu fizjologicznego w organizmie znajduje się za dużo insuliny albo występuje jej duży deficyt.

W przypadku deficytu insuliny, mimo otyłości u pacjenta, cukrzyca swoim obrazem klinicznym przypomina typ 1 schorzenia. Wartości glikemii pośrednio pokazują nam, w jakiej fazie zaawansowania cukrzycy znajduje się pacjent. Od tego zależą decyzje terapeutyczne. Niektóre osoby z cukrzycą typu 2 będą wymagały leczenia insuliną od momentu rozpoznania choroby. Dotyczy to szczególnie tych pacjentów, u których cukrzycę rozpoznaje się przy dużym deficycie insuliny i przy małej masie funkcjonalnej komórek beta.

Zespół terapeutyczny
Rozpoznanie cukrzycy zwykle jest stresującą informacją dla osoby, której dotyczy. Na szczęście pacjent nie jest sam ze swoją chorobą. Niezależnie od etapu jej rozwoju i zastosowanego leczenia spotka na swojej drodze pielęgniarkę, lekarza, psychologa, dietetyka, fizykoterapeutę. Osoby te wraz z pacjentem i jego rodziną stworzą zespół terapeutyczny. Żeby ten zespół okazał się skuteczny, każdy z jego członków musi być kompetentny i mieć szeroką wiedzę w zakresie prowadzenia choroby, lekarz powinien być także po trosze psychologiem i pielęgniarką, a pielęgniarka (podobnie też dietetyk) pełnić rolę psychologa i lekarza. Tylko wtedy zespół ten ma szansę mówić jednym głosem dla dobra pacjenta. Niezwykle istotna jest w nim rola pielęgniarki z jej najważniejszym zadaniem – edukacją pacjenta.

Czego pacjent powinien dowiedzieć się od pielęgniarki?
Pielęgniarka, do której trafia pacjent rozpoczynający insulinoterapię, powinna poinformować go o rodzajach insuliny, sposobie jej stosowania i przechowywania. Musi też nauczyć go obsługi wstrzykiwacza oraz techniki iniekcji insuliny. Pacjent nie może być pozbawiony instruktarzu i praktyki. Jeżeli wyjdzie z gabinetu lekarza jedynie z informacją, żeby przeczytał instrukcję, popełni wiele błędów. Podobnie, jeżeli przy wypisie ze szpitala nie otrzyma szczegółowych instrukcji w  zakresie iniekcji insuliny, będzie próbował podawać ją w ramię (tak jak to robiła pielęgniarka), a przecież przy samodzielnym wykonywaniu iniekcji niemożliwe jest uchwycenie na ramieniu fałdu skórnego, który umożliwi prawidłowe podskórne podanie insuliny.

Kolejna lekcja przekazana w ramach edukacji pacjentowi przez pielęgniarkę  dotyczy zasad samokontroli bez której insulinoterapia nie ma sensu. Jednak nauczenie jej zasad pacjenta, który do tej pory stosował jedynie tabletki, a glikemię mierzył od czasu do czasu, to bardzo trudne zadanie. Przełamanie dotychczasowych schematów postępowania w zakresie samokontroli to prawdziwe wyzwanie. Poza pomiarami glikemii, samokontrola powinna obejmować też regularne mierzenie ciśnienia tętniczego oraz odnotowywanie niekorzystnych zmian masy ciała. Pacjenci z głębokim deficytem insuliny powinni także posiadać umiejętność oceny glikozurii i acetonurii. Pielęgniarka powinna uświadomić im, że w zakres badań diagnostycznych monitorujących przebieg cukrzycy wchodzą także specjalistyczne badania u okulisty czy kardiologa oraz monitorowanie choroby w kierunku jednego z możliwych powikłań – zespołu stopy cukrzycowej.

Niezbędnym elementem edukacji jest nauka interpretacji wyników. Nie wystarczy bowiem wejść na wagę, czy przeprowadzić kontrolę glikemii w profilu całodobowym. Trzeba jeszcze nabyć umiejętność interpretacji wyników i wyciągania wniosków z wartości wykraczających poza normy.
Równie ważne, co sama edukacja, jest sprawdzenie wiedzy i umiejętności pacjenta. Pielęgniarka powinna ocenić skuteczność swojego przekazu. „Pogadanki” często nie dają spodziewanego efektu – wielu pacjentów wychodzi z zajęć edukacyjnych bez pogłębienia wiedzy. Część z nich wynosi wiedzę fragmentaryczną, a tylko niewielki odsetek będzie na tyle zainteresowany tematem, żeby poszukać informacji na własną rękę.

Szybko i długo działające analogi insuliny
Stworzenie analogów insuliny było przełomem w insulinoterapii. Szybko działające analogi insuliny wchłaniają się szybciej, w krótszym czasie osiągają szczyt działania, które sumarycznie jest krótsze niż preparatów insuliny ludzkiej. Długo działające analogi insuliny wchłaniają się wolniej, stabilniej i nie dają szczytów, notowanych w preparatach insulin ludzkich NPH.
Najcenniejsza w preparatach długo działających analogów insuliny jest stabilność działania i bezszczytowość oraz farmakokinetyka – u wielu pacjentów umożliwiająca podawanie ich w jednym wstrzyknięciu.
W Europie są państwa, w których analogami insuliny leczy się niemal 100% pacjentów. W Polsce ten odsetek jest niższy, szczególnie dotyczy to analogów długo działających.