Na własnej skórze

To niewątpliwie dobra wiadomość dla wszystkich diabetyków, a może i dodatkowy bodziec do tego, aby prowadzić rzetelną samokontrolę. Niemniej jednak przebarwienia skórne i trudniej gojące się rany są faktem i nie można temu zaprzeczyć.

Owszem, cukrzyca, jak każda choroba metaboliczna ma wpływ na metabolizm komórkowy, w tym komórek naskórka, nabłonka naczyń oraz komórek nerwowych. To wszystko powoduje, iż naprawcze reakcje immunologiczne przebiegają wolniej, z pewnym upośledzeniem. Skóra jest odżywiana i unerwiona przez te najdrobniejsze naczynia i włókna nerwowe i to one są najbardziej narażone na zaburzenia metaboliczne w przebiegu cukrzycy.

Uszkodzonymi naczyniami dociera mniej komórek odpornościowych do miejsc chorobowo zmienionych, a uszkodzone włókna nerwowe przekazują mniej bodźców. Dlatego skóra bardziej jest podatna na choroby infekcyjne, a rany goją się gorzej i dłużej. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak intensywna pielęgnacja i higiena skóry, zapobieganie urazom skóry, takim jak otarcia, odparzenia na skutek noszenia nieodpowiedniego obuwia czy też zbyt obcisłej bielizny.

Jaka jest zależność między metabolizmem komórki a zmianami skórnymi?

Zaburzenia metaboliczne niszczą równowagę w organizmie, powodują wzrost glukozy, cholesterolu albo kwasu mlekowego. Nadmiar jednej substancji prowadzi do uszkodzeń innych struktur. W przypadku cukrzycy podwyższona glikemia powoduje uszkodzenia drobnych naczyń skórnych i wewnątrznarządowych oraz nerwów obwodowych – stąd się biorą zmiany skórne. Zaburzony jest metabolizm tkankowy i naskórkowy. Jeżeli pacjent ma wyrównaną cukrzycę, procesy te są zaburzone w niewielkim stopniu. W jakimś stopniu zmiany zawsze są obecne, bo występują wahania glukozy – i nigdy nie osiąga ona stałego poziomu – ale im mniejsze są te wahania, tym mniej widoczne są na skórze.

Czy sam fakt robienia częstych zastrzyków bądź noszenia wkłuć od pompy insulinowej wpływają negatywnie na stan skóry? Wiele osób stosujących pompy ma ślady po igle, czasem nawet lekki stan zapalny.

Proszę zauważyć, że odczyn skóry spowodowany wkłuciem zdarza się też u większości pacjentów leżących w szpitalach z innych powodów niż cukrzyca. A przecież wenflon i wkłucie od pompy to bardzo podobne mechanizmy. Tego rodzaju reakcje występują zawsze, z tym że u jednych wcześniej, u innych później. Wynika to z indywidualnej wrażliwości na materiał, z którego zbudowana jest igła bądź na plaster podtrzymujący wkłucie.

Jak minimalizować ryzyko przebarwień po wkłuciach?

Na pewno konieczna jest dezynfekcja miejsca wkłucia. Kapturek z igły należy zdejmować bezpośrednio przed wbiciem jej w skórę. Z powodu zaniedbania tych zasad higieny diabetykom zdarzają się jątrzące się miejsca po wkłuciu, niewielkie odczyny zapalne a nawet czyraki. Należy obserwować miejsce wokół plastra – jeśli czujemy ból, ocieploną skórę bądź widzimy obrzęk, należy natychmiast zmienić miejsce podawania insuliny. Ważne jest, aby nie pozostawiać wkłucia w skórze w nieskończoność, nawet jeśli mamy dobrą glikemię, a insulina wchłania się bez problemów. Pamiętajmy bowiem o tym, że plaster podtrzymujący rozszczelnia się, a to daje możliwość wniknięcia bakteriom. Bardzo istotne jest też to, żeby zmieniać miejsce iniekcji, ponieważ eksploatowanie tych samych miejsc może prowadzić do lipodystrofii, czyli zaniku podskórnej tkanki tłuszczowej.