Leczenie jaskry

Pojawiły się już pierwsze preparaty, które nie zawierają środków konserwujących, jest więc nadzieja dla chorych, że takich leków będzie nie tylko więcej, ale że również zostaną objęte refundacją. Wieloletnie działania konserwantów na rogówkę nie pozostają przecież bez następstw. Podawanie zatem preparatu złożonego z 2 leków zmniejsza ryzyko uszkodzeń rogówki oraz występowania tzw. zespołu suchego oka, stanowiących skutek szkodliwego działania konserwantów, głównie chlorku benzalkonium.

Jak już wspomniano, leczenie farmakologiczne jaskry często trwa całe życie. Dlatego tak dużą wagę przypisuje się minimalizowaniu skutków ubocznych związanych z przewlekłym podawaniem kropli do oczu. Większość z dostępnych na rynku leków przeciwjaskrowych (jakkolwiek nie wszystkie) jest refundowana, co wiąże się z odpowiednio niską ceną dla pacjenta.

Brak objawów nie oznacza wyleczenia

Wieloletnie obserwacje zachowań chorych na jaskrę nie pozwalają niestety na szczególny optymizm. Po rozpoczęciu leczenia przeciwjaskrowego pacjenci są najczęściej silnie zmotywowani do kontynuacji terapii. Czują się zabezpieczeni przed skutkami tej groźnej choroby. Jednak z czasem ta motywacja słabnie. Ma na to wpływ wiele czynników, ale kilka pojawia się najczęściej:

  • Brak objawów choroby powoduje, że leczony pacjent nie odczuwa żadnej korzyści z prowadzonej terapii. Nie może sobie sam zmierzyć ciśnienia wewnątrzgałkowego i ocenić pozytywnych skutków po wzięciu leków.
  • Przewlekłość leczenia osłabia systematyczność i sprawia, że pojawiają się wątpliwości co do sensu stosowania leków, skoro po ominięciu dawki nic zauważalnego w procesie widzenia się nie dzieje. Objawy uboczne, które u części chorych występują krótko po zapuszczeniu kropli (zamglenie widzenia, pieczenie, łzawienie czy świąd), mogą być na tyle irytujące, że pacjent powoli zaczyna rezygnować z leczenia. Terapia wielolekowa wymaga co najmniej 10 minutowej przerwy przed podaniem drugiego, czy kolejnego leku, a wymóg ten często nie jest przestrzegany i w rezultacie drugi lek wypłukuje z worka spojówkowego ten podany jako pierwszy.
  • Koszty trwającej wiele lat terapii są dla części chorych istotną przeszkodą.

Jaskry nie wolno się bać. Trzeba się jej przeciwstawić leczeniem, chociaż nie da się ukryć, że jest ono żmudne, a nieraz może się nawet wydawać pozbawione sensu.

Stosowanie kropli jeden czy dwa razy dziennie jest przecież do wytrzymania, a w rezultacie w większości przypadków postęp choroby udaje się zatrzymać lub istotnie zahamować, przez co nasze pole widzenia nie ulega zawężeniu. Dzięki temu możemy korzystać ze wszystkich funkcji narządu wzroku, utrzymując jakość życia na odpowiednim poziomie. Pamiętajmy tylko o terminach kontrolnych wizyt u okulisty, wykonywaniu badań diagnostycznych, realizacji recept, no i o systematycznym, zgodnym z zaleceniami lekarskimi podawaniu kropli do oczu.

dr n. med. Alicja Barwicka, specjalista okulista