Insulinooporność i otyłość

Na cukrzycę choruję 16 lat, od dziewięciu biorę insulinę. Mam hiperlipidemię i miażdżycę tętnic dolnych. Biorę sporo leków: Humulin 50 j., Humalog 80–100 j., metforminę, pentoxeksal, sadamin, buflox, simvahexal, acard, silimarol, magnez. Po rzuceniu palenia przytyłem 8 kg, od dwóch lat udaje mi się nie przytyć (92 kg, 177 cm wzrostu). Moim problemem stał się ostatnio wysoki poziom glukozy, właściwie o każdej porze dnia (na czczo – 220 mg/dl, wieczorem – do 180, w ciągu dnia od 170 do 210 mg/dl). Wiem, że za dużo ważę, ale stosując dietę, udaje mi się tylko nie przytyć (żona mnie pilnuje). Boję się pomyśleć, co będzie za jakiś czas, skoro już teraz muszę przyjmować tyle insuliny i wszystko wskazuje na to, że to nadal za mało przy takich cukrach, jakie mam od miesiąca. Czy insulina u mnie działa? O co chodzi? Jak to zmienić?

Lech, lat 66

„Jak to zmienić”, to pytanie do diabetologa. Wiem, że pan chciałby to zmienić, jednak pytanie brzmi: czy pan ma wolę i wytrwałość, aby to zmienić. Jak w przypadku wielu innych trudnych sytuacji w życiu, pierwszym krokiem musi być zrozumienie własnego położenia. Opisany przez pana powyżej obraz cukrzycy stanowi poniekąd typowy przykład błędnego koła. Występują w nim otyłość, zaburzenia lipidowe, powikłania naczyniowe, są też niebezpiecznie wysokie wartości glukozy we krwi i bardzo duże dawki insuliny. Obrazu dopełnia co najmniej siedem leków. Obawiam się, że zwiększenie dawek insuliny nie przyniesie poprawy, a nawet tak duże dawki insuliny mogą być na dłuższą metę niekorzystne dla przemiany materii i utrudniać redukcję masy ciała. W pana opowieści jest jeden bardzo krzepiący element, pierwsze zwycięstwo. Mam oczywiście na myśli porzucenie zabójczego nałogu palenia papierosów.

Zatem udało się panu dla własnego zdrowia zrobić coś, o czym niektórzy mówią: to bardzo trudne, niemożliwe. Błędne koło też można przerwać. Uważam, że intensyfikacja farmakoterapii tu nie pomoże, dodawanie leków lub automatyczne zwiększanie dawki insuliny nie odwróci złej tendencji. Aby wyjść z błędnego koła, trzeba przerwać jego pierwotny mechanizm. W tym przypadku osią zaburzeń jest insulinooporność. Trzeba zatem podjąć wszelkie możliwe działania, które ją zmniejszą. W praktyce główny nacisk trzeba położyć na skuteczną dietę, skuteczną, czyli taką, która prowadzi do redukcji otyłości. To działanie trzeba podjąć jak najszybciej, ponieważ nie można tolerować ani dnia dłużej glikemii rzędu 220 mg/dl na czczo.

Komentarz

Insulinooporność w znaczeniu patofizjologicznym to upośledzenie biologicznej odpowiedzi zależnej od insuliny. Jest ona obecna we krwi, ale nie wywiera spodziewanego efektu w tkankach docelowych, np. nie obniża podwyższonego stężenia glukozy we krwi. Insulina ma rozliczne działania metaboliczne, wpływa nie tylko na gospodarkę węglowodanową, ale również na przemiany białek i tłuszczów. Jednak termin ten najczęściej używany jest w odniesieniu do homeostazy (utrzymanie równowagi przemian) glukozy, co po części wynika stąd, że najłatwiej wykazać i zmierzyć to zjawisko w odniesieniu do przemian glukozy. U pacjentów bez otyłości leczonych insuliną obniżenie insulinowrażliwości można podejrzewać, gdy dobowa dawka insuliny przekracza 60 j.m. na dobę. W praktyce za wartość graniczną przyjmuje się dobowe zapotrzebowanie na insulinę przekraczające 2 j.m. /kg masy ciała na dobę. Jakie znaczenie ma to zjawisko? W istocie leży ono u podstaw cukrzycy typu 2, a jego pogłębienie staje się bardzo niekorzystne dla dalszego przebiegu cukrzycy. Najczęściej skojarzone jest z otyłością. Stanowi też istotny czynnik powstawania powikłań w zakresie układu sercowo-naczyniowego, szczególnie choroby niedokrwiennej serca i nadciśnienia tętniczego.