Zawsze czytaj ulotki leków!

Wbrew pozorom czytanie ze zrozumieniem nie jest umiejętnością powszechną i tak naprawdę wszyscy powinniśmy się w niej doskonalić przez całe życie. Współczesny świat jest tak najeżony podstępnie zredagowanymi tekstami, że czytanie ze zrozumieniem – przypisane do listy umiejętności, które powinien zdobyć absolwent szkoły podstawowej – rzadko komu się udaje.

Jest wiele tekstów, które każdy z nas zobowiązany jest przeczytać. Niektóre bywają nudne i trudne, ale nie o rozrywkę tu chodzi. Bezwzględnie powinniśmy czytać ulotki informacyjne dla pacjenta, dołączone do opakowań leków. Niegdyś obiegła serwisy informacyjne wiadomość o tym, jak w aptece źle odczytano lek z niewyraźnie napisanej recepty, a matka dziewczynki zażywającej lek nie zapoznała się z ulotką informacyjną. Zamiast leku „singulair” wydano „sincumar” – mają bardzo podobnie brzmiące nazwy i oba są w dawce 4 mg, ale zupełnie inne przeznaczenie. Wszystko skończyło się dobrze, ale to zdarzenie mogło kosztować życie dziecka.
Oczywiście recepty powinny być pisane czytelnie (to uwaga do lekarzy), ale aptekarze też muszą reagować przytomnie – w razie cienia wątpliwości przy odczytaniu nazwy leku powinni wyjaśnić sprawę z lekarzem. Jednak ani autorytet lekarza, ani miła powierzchowność pani/pana w aptece nie zwalniają nas z obowiązku zapoznania się z treścią ulotki leku.

WAŻNE DOKUMENTY
Istnieją dwie prawnie obowiązujące informacje o leku. Jedna to dokument zatytułowany „Charakterystyka produktu leczniczego” i jest on przeznaczony dla lekarzy, druga to „Ulotka dla pacjenta: informacja dla użytkownika”, przeznaczona dla pacjentów lub w wypadku osób niepełnoletnich poddanych kuracji – dla ich opiekunów. Tak jak lekarz ordynując lek, zobowiązany jest zapoznać się z dokumentem „Charakterystyka produktu leczniczego”, tak samo pacjent przed rozpoczęciem kuracji powinien zapoznać się z treścią dokumentu „Ulotka informacyjna dla pacjenta: informacja dla użytkownika”.

Sposób redagowania ulotki informacyjnej dla pacjenta przechodził różne koleje losu – każdy z pewnością pamięta ulotki najeżone groźnymi określeniami, gęste od możliwych powikłań, jakie mogą wystąpić u leczonej osoby, po lekturze których człowiekowi odechciewało się kuracji. Początkowo producenci leków uważali, że jeżeli wypiszą wszystkie objawy niepożądane, to taki sposób redagowania ulotek pomniejszy ich ewentualną odpowiedzialność prawną. Z czasem wypracowano ścisłe kryteria, jakie powinna spełniać ulotka informacyjna, i sprawa jest we wszystkich krajach ściśle uregulowana na drodze prawnej.