Od myszy laboratoryjnej do pacjenta

DROGA JEST DŁUGA
Gdy przed laty Neil Armstrong wylądował na Księżycu, było to fantastyczne osiągnięcie nauki i techniki, z którym zetknęli się i zetkną się również inni, pojedynczy ludzie w sposób praktyczny, ale nie jest to wcale jednoznaczne z tym, że oferty wycieczek na Księżyc będą dostępne w każdym biurze turystycznym.

Gdy czytamy, że w laboratoriach naukowych powstał nowy lek lub nowa metoda terapeutyczna, skłonni jesteśmy przypuszczać, że w niedalekiej przyszłości będą one dostępne w aptece za rogiem lub w najbliższym szpitalu. Tymczasem droga z laboratorium naukowego do codziennej praktyki medycznej jest najeżona różnymi przeciwnościami, wcale nierzadko prowadzi ostrymi zakrętami, a przede wszystkim jest bardzo długa.

Zatem, gdy przeczytamy doniesienie o jakimś niezwykłym odkryciu w dziedzinie medycyny, nie ekscytujmy się za bardzo, lecz uzbrójmy się w cierpliwość i nie porzucajmy dotychczasowego leczenia, licząc, że za chwilę wszystko się zmieni.

dr n. med. Krystyna Knypl