TAI CHI – trening po chińsku

TAI CHI OD KUCHNI

Tai Chi góruje nad innymi ćwiczeniami i sportami walki także tym, że uprawiać je może każdy, niezależnie od wieku. Trenowanie Tai Chi nie wymaga również żadnych nakładów finansowych. Wystarczy t-shirt, sportowe spodnie, wygodne obuwie i można zaczynać. Ale trzeba uważać, bo jak mówi trenujący już od ponad pięciu lat Jacek: – Jak ktoś się wciągnie, to już koniec. Na dodatek, jeśli trafisz na nauczyciela, który będzie cię inspirował, nie będziesz umiał bez tego żyć.

Zajęcia odbywają się w różnych grupach podzielonych pod kątem stopnia zaawansowania. Treningi są najczęściej dwa razy w tygodniu i trwają po około półtorej godziny. Pierwsze miesiące treningu to nauka każdego ze 112 ruchów. Później już się je tylko doskonali. Często przez wiele lat. Mariusz dodaje: – Nauka Tai Chi zaczyna się od rozluźnienia. Później przechodzi się przez różne techniki mające nauczyć nas likwidowania napięcia w ciele. Drugim etapem jest uczenie ciała nabierania miękkości. Trzecim jest budowanie elastyczności i ekspresji ruchu. W efekcie nasze ciało ma poruszać się, jak skradający się kot. Potem buduje się siłę, ale nie poprzez mięśnie, lecz wykorzystując potencjał całego ciała. To nie jest trening kondycyjny, siłowy. Dzięki temu nie obciąża organizmu”. Jednak niezależnie od poziomu, na jakim się znajduje, każdy wykonuje ćwiczenia we własnym tempie, robi tyle powtórzeń, na ile pozwala mu jego ciało. Nikt nikogo nie pospiesza, ani nie egzaminuje (…). W końcu Tai Chi służy poznaniu samego siebie.

PŁYNNE SEKWENCJE

Każde zajęcia mają podobną strukturę. Pierwsza część ma na celu rozluźnienie i zrelaksowanie ciała. Drugi etap to ćwiczenia poprawiające elastyczność ciała, później są Chi Kung – zdrowotne ćwiczenia, w których ciało oddech i umysł mają łagodnie ze sobą współpracować, po to żeby wprowadzić harmonię w ciele. Trzon zajęć to trening techniczny, gdzie poznaje się pozycje potrzebne do wykonania całej formy. – Tai Chi jest bowiem sekwencją płynnie przechodzących technik.

W tradycyjnych stylach te sekwencje były bardzo długie, składały się z kilkudziesięciu, czasem ponad stu ruchów. Miało to na celu łagodne obciążanie ciała przez długi czas. W ten sposób uruchamia się pewne procesy w ciele. Wykonanie takiej sekwencji trwało około 25–30 minut. Nauczenie całej takiej formy trwa wiele lat – mówi Mariusz. Nie oznacza to jednak, że treningi są monotonne. Każdy wygląda inaczej. Czasem jest bardziej medytacyjny, wyciszający, czasem jest bardzo techniczny, a kiedy indziej filozoficzny. Są też treningi tematyczne, gdzie omawia się precyzyjnie jeden temat, np. ćwiczenia na konkretne schorzenie. Żeby osiągnąć wymierne efekty, trzeba trenować systematycznie, czyli minimum dwa razy w tygodniu przez półtorej godziny. Namawiam moich uczniów do ćwiczenia w domu. Na początek wystarczy 5–15 min dziennie. To nie jest sport wyczynowy. To umiejętność przebywania samemu ze sobą”.

Katarzyna Grabowska