Dlaczego ja?

To pytanie, którego trudno uniknąć w sytuacji choroby przewlekłej. Także diabetycy po zdiagnozowaniu cukrzycy prędzej czy później zaczynają się zastanawiać „czym sobie na nią zasłużyli?”, „czy pojawiła się z mojej winy?”, „czy może należałoby za tę przypadłość winić kogoś innego?”.

W przypadku cukrzycy, na pytanie „dlaczego ja?” do tej pory nie ma jednoznacznej odpowiedzi. W ostatnich latach najczęściej wymienianymi przez naukowców „winowajcami” epidemii cukrzycy są geny oraz środowisko, w którym żyjemy. Jednak pytanie „dlaczego” odnoszące się do sytuacji konkretnego człowieka, nadal pozostaje bez odpowiedzi. Z powodu tych ciągłych wątpliwości co do patogenezy cukrzycy spotkać się możemy z wieloma nieprawdziwymi teoriami na ten temat. Ile razy drogi czytelniku, musiałeś tłumaczyć, że przypadłość ta nie jest karą za to, że jadłeś za dużo słodyczy?

Ława oskarżonych – geny
Obecnie wiemy, że w większości przypadków choroby geny nie odgrywają roli kluczowej. Są one głównymi jej sprawcami jedynie w rzadkich typach cukrzycy ( m.in. MODY). W odniesieniu do pozostałych jej typów, czynnik dziedziczności nadal nie został poznany dokładnie. Chcąc stwierdzić, jak dalece wpływa on na ryzyko rozwinięcia cukrzycy, naukowcy zajmowali się między innymi obserwacją bliźniąt jednojajowych. Mają one identyczne geny, a co za tym idzie – pod względem genetyki także identyczny stopień ryzyka zachorowania na cukrzycę. Badacze odkryli, że jeżeli jedno z bliźniąt zachoruje na cukrzycę typu 1, szanse drugiego na wystąpienie tej choroby sięgają 40–50%. W przypadku cukrzycy typu 2 szanse te rosną do aż 80–90%. To mogłoby sugerować, że genetyka odgrywa większą rolę w cukrzycy typu 2 niż typu 1, co nie do końca jest wnioskiem słusznym. Typ 2 choroby jest znacznie powszechniejszy, zatem należy przypuszczać, że niezależnie od czynników genetycznych bliźnięta jednojajowe i tak są statystycznie dużo bardziej obciążone tą postacią cukrzycy niż jej typem 1.

Szwankujący układ odpornościowy
W ostatnich dziesięcioleciach, a szczególnie w ciągu ostatnich pięciu lat, naukowcy odkryli kilkadziesiąt genów, które mają związek z cukrzycą – ok. 50 genów przynależnych cukrzycy typu 1 i 38 – typu 2. Choć istnieją dziesiątki znanych genów kojarzonych z typem 1, ryzyko rozwoju tego rodzaju cukrzycy wynika z dziedziczenia jedynie kilku – tych, które koordynują pracę układu odpornościowego. Są to tak zwane geny HLA biorące udział w reakcji immunologicznej, których zadaniem jest między innymi rozpoznawanie w organizmie wirusów, bakterii czy pasożytów. Cukrzyca typu 1 jest chorobą autoimmunologiczną, w wypadku której własny układ odpornościowy niszczy komórki trzustki produkujące insulinę. Zaangażowanie w ten proces genów odpornościowych nie powinno więc być zaskoczeniem. Okazuje się, że szwankujące geny HLA często czynią spustoszenie nie tylko w jednym obszarze – osoby z cukrzycą typu 1 ogólnie są bardziej narażone na dodatkowe zaburzenia autoimmunologiczne.

Geny i styl życia w patogenezie typu 2
Podczas gdy większość genów cukrzycy typu 1 jest już odkryta, genetyka typu 2 jest poznana znacznie słabiej. Ostatnie badania wykazały, że znane powiązania genetyczne cukrzycy typu 2 stanowią jedynie około 6% genetycznych predyspozycji do jej rozwinięcia. Część dotychczas zidentyfikowanych genów u osób z cukrzycą typu 2 to te, które wpływają na komórki beta trzustki produkujące insulinę. Jednak nadal nie jest jasne, dlaczego ludzie zapadają na cukrzycę typu 2. Dobrą wiadomością jest, że od stylu życia zależy, czy ktoś z predyspozycją genetyczną rozwinie cukrzycę typu 2,czy nie. Innymi słowy – racjonalna dieta i praktykowanie ćwiczeń fizycznych mogą temu skutecznie zapobiec. Ludzie mają czasem błędne przekonanie, że jeśli mówimy, że coś jest genetyczne, to znaczy, że jest nieuniknione, i że nie mamy na to żadnego wpływu. Tymczasem z badań wynika, że sama zmiana stylu życia zapobiega cukrzycy typu 2 lub opóźnia jej rozwój u osób obciążonych ryzykiem jej wystąpienia w ok. 60% przypadków.