Diabetyk | Zdrowie

ŚPIJ NA ZDROWIE

Sen jest zjawiskiem tajemniczym i niepokojącym. Dlaczego w ogóle go potrzebujemy? Jak to się dzieje, że na kilka godzin tracimy świadomość? O tym, jak śpimy, zaczynamy myśleć dopiero wtedy, gdy coś nam ten sen zakłóca. Istnieje bowiem ścisły związek między snem a zdrowiem człowieka. Na szczęście są sposoby, aby ograniczyć ilość nieprzespanych nocy.

sen na zdrowie, diabetyk.pl, cukrzyca, sen na zdrowie, sen, zdrowie, edukacja, terapia

Odpoczynku potrzebują niemal wszystkie istoty – śpią ssaki i ptaki. Nawet ryby i płazy potrzebują chwili, w której się regenerują. Człowiek także przez kilka godzin poddany jest przymusowi snu, nie jest to jednak czas stracony, ponieważ mózg wówczas przygotowuje się do działania, a organizm nabiera sił. Gdy śpimy dobrze, w ogóle nie myślimy o śnie, chyba że wspominając nocne marzenia. Jeśli z jakiegoś powodu przestajemy sypiać – sen zaczyna odgrywać w naszym życiu niepoślednią rolę.

Dobra faza

Naukowe zainteresowania snem rozpoczęły się na przełomie lat 20. i 30. XX wieku, kiedy po raz pierwszy zastosowano badanie elektroencefalograficzne. Rozpoznano wówczas niektóre związki między snem a odpornością organizmu oraz dokonano podziału głębokości snu. Człowiek po zaśnięciu zapada stopniowo w fazę snu wolnofalowego nREM (no – REM), zwanego głębokim, podczas której ciało się odpręża, a umysł odpoczywa nawet od marzeń sennych. Potem przechodzi do etapu snu paradoksalnego, czyli REM (od ang. Rapid Eye Movement – szybkie poruszanie gałek ocznych) – wówczas zaczyna śnić. Przez 2–3 godziny przechodzimy kolejne etapy snu głębokiego, stopniowo wybudzając się do fazy śnienia, w której mózg jest tak aktywny, jak gdybyśmy w ogóle nie spali. Na każdym z etapów mózg dokonuje przeglądu pamięci, utrwalając dane lub kasując niepotrzebne wiadomości. Co ważniejsze, coraz więcej dowodów świadczy o tym, że sen ma wpływ na fizjologię człowieka i to nie tylko dlatego, że organizm w jego trakcie wypoczywa. Badacze z University of Chicago śledzili sen dziewięciu kobiet i mężczyzn.