Diabetyk | odżywianie

ZDROWE, CZYLI JAKIE?

Myślenie zobowiązuje

Chemiczne dodatki do żywności to znak naszych czasów. Chcąc kupować żywność produkowaną na masową skalę, raczej ich nie unikniemy. Nie ma co walczyć z wiatrakami. Tym bardziej, że na liście substancji spotykanych w żywności, jakie mogą wpływać na nasze zdrowie, przygotowanej przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków, chemiczne dodatki znalazły się na ostatnim, piątym miejscu. Okazuje się, że dużo bardziej niebezpieczne są drobnoustroje, naturalne toksyny czy zanieczyszczenia chemiczne. Ważne jest jednak to, co zawsze sprawdza się jako złota reguła, czyli rozsądek. Nie należy odżywiać się monotonnie, i w miarę możliwości w codziennym menu trzeba unikać żywności bardzo mocno przetworzonej. Wtedy chemiczne dodatki nie są zagrożeniem. Warto też być świadomym konsumentem i nie dać się zwariować. Coraz częściej w sklepach widzimy wędliny określane jako „bez konserwantów”. Pamiętajmy o tym, że żadna wędlina środków konserwujących sensu stricto nie potrzebuje. Natomiast, aby szynka miała apetyczny czerwony kolor, musi być wzbogacona o azotany i azotyny. Tak więc szynkę kupujemy generalnie bez konserwantów, tylko z mniejszym lub większym zastrzykiem solanki peklującej, która powoduje, że wędlina nie tylko ładniej wygląda, ale staje się też bardziej wydajna. Na pytanie, ile szynki w szynce, raczej sobie tutaj nie odpowiemy. Zachęcamy jednak do czytanie etykiet, a przede wszystkim do logicznego myślenia. Łatwo jest szafować hasłami i określeniami, ale wystarczy trochę wiedzy i refleksji, aby się nie pogubić w gąszczu informacji na opakowaniach produktów żywnościowych. W przypadku żywienia, zwłaszcza u osób chorych na cukrzycę, nie ma drogi na skróty. Dlatego nie warto łapać się na hasła marketingowe, lepiej jednak myśleć.

Wszyscy chcielibyśmy, aby to, co zjadamy, było i słodkie, i tłuste, i niskokaloryczne, bez konserwantów, ale z długim terminem do spożycia. No cóż, mimo błyskawicznie rozwijających się technologii takich cudów w przyrodzie jednak nie ma.

Niewinny T-shirt

Mówiąc o modzie na żywność produkowaną ekologicznie, warto wspomnieć o tym, że trend ten przenosi się z talerza na inne sfery życia. Między innymi na ubrania. Jak się mają uprawy bio do bawełnianego podkoszulka? I tutaj mała ciekawostka. Okazuje się, że hodowla bawełny absorbuje ogromne ilości środków owadobójczych oraz pestycydów, są to takie stężenia, które powodują nie tylko zanieczyszczenie gleby i wody, ale także w wielu przypadkach prowadzą do śmierci pracowników plantacji. Dlatego też w Wielkiej Brytania rozpoczęto produkcję wełny i bawełny organic. Wprawdzie dla zdrowia użytkowników nie ma większego znaczenia, czy noszą bieliznę organic, czy zwykłą. Są to jednak kwestie światopoglądowe, dbałość o środowisko naturalne oraz szacunek dla ludzkiego życia. Przy okazji oczywiście jest to też ogromny biznes, który jak na razie dominuje na Wyspach, ale podobnie jak i w przypadku żywności, moda ta trafi pewnie i nad Wisłę.

Małgorzata Marszałek
Konsultacja merytoryczna: Regina Wierzejska, Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie