Diabetyk | odżywianie

ZDROWE, CZYLI JAKIE?

Piję tylko z puszki benzoesan sodowy…

jak głosi tekst znanej piosenki grupy Dezerter. Faktycznie jednym z najbardziej osławionych dodatków, i mówimy tutaj raczej o czarnej legendzie, jest kwas benzoesowy. – ADI kwasu benzoesowego jest dosyć niskie i wynosi 5 mg na 1 kg masy ciała na dzień – tłumaczy Regina Wierzejska. – To sprawia, że jest on używany jedynie do wąskiej grupy produktów, takich jak napoje bezalkoholowe, przetwory rybne, piwo z beczki czy dżemy. Dużo częściej używa się kwasu sorbowego, o którego „przedawkowanie” jest już trudniej, dopuszczalne dzienne spożycie jest bowiem pięciokrotnie wyższe niż w przypadku benzoesanu.

Nasz ekspert z Instytutu Żywności i Żywienia podkreśla, że właśnie napoje bezalkoholowe są w diecie istotnym źródłem kwasu benzoesowego i przy wysokim spożyciu można zbliżyć się do dopuszczalnej granicy. Dotyczy to przede wszystkim dzieci, które słodkie napoje wypijają chętnie i w sporych ilościach.

Kwas benzoesowy, jak i inne konserwanty, może wywoływać reakcje alergiczne, dlatego osoby ze stwierdzoną alergią powinny czytać skład produktu na etykiecie.

„Nosy” w służbie smaków

Czy zastanawialiście kiedykolwiek, jak to się dzieje, że jogurt truskawkowy, który zawiera jedynie około 5% owoców smakuje tak intensywnie, a do tego ma tak apetyczny kolor? Tajemnica wyjaśni się w trakcie studiowania składu z opakowania, gdzie najpewniej spotkacie się z określeniem „sztucznie barwiony i aromatyzowany” bądź „smak identyczny z naturalnym”. W pierwszym przypadku mamy produkt, którego kolor i smak pochodzi z substancji chemicznych, ale tylko i wyłącznie takich, które w identycznym składzie występują naturalnie. Podobnie z opcją „identycznego smaku”. Tworzą go substancje, które w takiej samej postaci występują w przyrodzie. Ale już w zupełnie innych proporcjach. Cała zabawa polega na tym, by intensywny smak i zapach uzyskać jak najniższym kosztem. Pracują nad tym ludzie obdarzeni wyobraźnią zapachowo- smakową, tzw. nosy. Ich zadaniem jest stworzenie takiej kompozycji, która jest najbliższa ideałowi, czyli naturalnemu smakowi, a do wykorzystania mają oni występujące w przyrodzie związki chemiczne. Ze zrozumiałych względów stosuje się te związki, które są najpowszechniejsze i najtańsze. Ostatecznie laboratoryjne uzyskiwanie smaków ma służyć temu, aby produkować sporo, przy jak najmniejszym nakładzie finansowym.