Diabetyk | Terapia

DIAGNOZY DR. GOOGLE’A

Zdesperowany dochodzi do takiego oto wniosku:
Kiedy wchodziłem do czytelni, byłem zdrów i szczęśliwy. Wyszedłem stamtąd ledwie trzymając się na nogach – nędzny strzęp ludzki.
Rad nierad udaje się jednak do lekarza, serdecznego przyjaciela. Wizyta przebiega typowo:
Doktor pyta mnie:
– Co powiesz? Co ci dolega?

Cukrzyca diagnoza, diabetyk.pl, cukrzyca typu 1, cukrzyca typu 2, cukrzyca diagnoza, moja cukrzyca

A ja na to:
– Nie będę zabierał ci czasu, mój stary, opowiadaniem o tym, co mi dolega. Życie jest krótkie i mógłbyś rozstać się z nim, zanim zdążyłbym skończyć. Powiem ci za to, co mi n i e dolega. Nie mam puchliny kolan. Dlaczego jej nie dostałem, tego nie wiem, ale fakt pozostaje faktem. Natomiast mam całą resztę.
Tu powiedziałem mu jak doszedłem do tego odkrycia.
Kazał wywiesić język, zajrzał mi do środka, złapał za przegub, palnął w pierś, kiedy najmniej się tego spodziewałem – to świństwo, inaczej tego nie mogę nazwać – i natychmiast poprawił bokiem głowy. Potem usiadł, napisał receptę, złożył i dał mi do ręki. Schowałem ją do kieszeni i wyszedłem.
Nie zaglądając do recepty poszedłem do najbliższej apteki. Aptekarz przeczytał ją i oddał mi receptę mówiąc, że tych rzeczy nie sprzedaje.
Pytam się go:
– Czy jest pan aptekarzem?
Odpowiada:
– Owszem, tak. Gdybym był równocześnie sklepem spółdzielczym i pensjonatem, byłbym do pańskiej dyspozycji. A że jestem tylko aptekarzem, nie dam rady.