Diabetyk | Terapia

DIAGNOZY DR. GOOGLE’A

Przez chwilę siedziałem bez ruchu, zmrożony przeraźliwym strachem. Potem z rozpaczliwą rezygnacją zacząłem znowu przewracać kartki. Zatrzymałem się na gorączce tyfoidalnej… przeczytałem objawy… Odkryłem, że jestem chory na tyfus – musiałem go mieć dobrych kilka miesięcy nic o tym nie wiedząc. Ciekaw byłem, co jeszcze mnie gnębi. Dojechałem do tańca świętego Wita i wyszło na jaw, że – jak się tego spodziewałem – święty Wit też mnie nie ominął. Mój wypadek coraz bardziej mnie interesował, postanowiłem więc zbadać go aż do samego dna. Przystąpiłem do rzeczy w porządku alfabetycznym. Przeczytałem najpierw o artretyzmie. Dowiedziałem się, że cierpię na artretyzm i że za jakieś dwa tygodnie zacznie się ostry stan zapalny. Brighta choroba, jak się o tym z ulgą dowiedziałem, nawiedziła mnie w postaci takiej jakiejś odmienionej, że mogłem z nią żyć sto lat. Cholerę za to miałem z ciężkimi komplikacjami, a z dyfterytem już się chyba urodziłem. W pocie czoła przewertowałem litera po literze cały alfabet i w końcu okazało się, że tylko jednej choroby na pewno nie mam: puchliny kolan, na którą cierpią panny służące, jeśli za dużo klęczą.

Cukrzyca diagnoza, diabetyk.pl, cukrzyca typu 1, cukrzyca typu 2, cukrzyca diagnoza, moja cukrzyca

Bohater powieści przekonany, że dla postawienia diagnozy wystarczy przeczytać fragment książki medycznej, postanowił potwierdzić przypuszczenia przez samobadanie. Jak mu to się udało i do jakich doszedł wniosków? Zobaczmy:
Następnie zastanowiłem się, ile mi jeszcze zostało życia. Spróbowałem sam się zbadać. Szukałem pulsu. Najpierw w ogóle nie mogłem się go domacać. Nagle, ni stąd, ni zowąd, zaczął bić. Wyjąłem zegarek i liczyłem uderzenia. Dorachowałem się stu czterdziestu siedmiu na minutę. Spróbowałem odszukać serce. Nie mogłem znaleźć własnego serca! Przestało bić. Później doszedłem do wniosku, że przez cały czas było na swoim miejscu i biło, ale to już nie moja wina.
Niedoszły kandydat na nieboszczyka w determinacji postanawia jeszcze opukać się oraz obejrzeć język, które to czynności upewniają go, że cierpi na szkarlatynę.