Diabetyk | Terapia

DIAGNOZY DR. GOOGLE’A

Jeżeli miłośnicy słynnego serialu sądzą, że największym diagnostą wszech czasów jest dr House, to są w poważnym błędzie. Każdego dnia miliony internautów, cierpiących od kilku dni, powiedzmy, na ból głowy, wpisują w oknie wyszukiwarki odpowiednie hasło i z zapartym tchem czytają, co dr Google ma do powiedzenia na temat ich dolegliwości. Następny etap takiego internetowego leczenia się to wizyta w aptece i zakup odpowiednio silnych środków przeciwbólowych.

Nikomu nawet do głowy nie przyjdzie, że można postąpić inaczej – bo przecież wszystko jest takie wygodne i w zasięgu ręki! A jeżeli dodamy do tego, że porada u dr. Google’a nie kosztuje , nie musimy stać w kolejce, to czyż może być coś w takim sposobie kurowania się niewłaściwego czy zgoła szkodliwego? Jednak nie zawsze lektury opisów choroby przebiegają lekko, łatwo i przyjemnie!

Cukrzyca diagnoza, diabetyk.pl, cukrzyca typu 1, cukrzyca typu 2, cukrzyca diagnoza, moja cukrzyca

INFORMACJA TO NIE DIAGNOZA!
Znakomita większość pacjentów dr. Google’a nie ma nawet cienia świadomości, że ogólna informacja na temat danego schorzenia czy sposobu leczenia nie jest tożsama z diagnozą w danym przypadku. Nigdy nie wolno i nie należy odnosić lektur pism czy stron internetowych do własnych schorzeń. Język medyczny jest w pewnej mierze hermetyczny dla osoby bez odpowiedniego przygotowania fachowego, często wsparty ilustracjami statystycznymi, których zrozumienie też bywa trudne. Jeżeli w tekście artykułu pojawi się stwierdzenie, że objaw występuje u 80% chorych, to oznacza, iż w 8 na 10 dotychczas opisanych przypadków przez literaturę fachową taki objaw zaobserwowano. Informacja ta w żadnej mierze nie rozciąga się na czytelnika. Podstawą do opinii w odniesieniu do konkretnej osoby jest zawsze wynik badania lekarskiego w gabinecie oraz interpretacja oryginałów badań przedstawionych podczas wizyty.